Menu

Fryzjer po godzinach

Ktoś mi zasugerował by rozdzielić blog fryzjerski od bloga z moimi przemyśleniami, marzeniami, radami tyczącymi życia codziennego itd

Notka pożegnalna

honiatasca

Moim czytelnikom należą się wyjaśnienia skąd tyle zmian i po co. Otóż pierwszą zmianą była zmiana serwisu blogowego z "Blox" na "Blogger". Jeśli ktoś ma ochotę spojrzeć na sposób pracy przed zmianami to zapraszam na stary blog fryzjerski i blog o wszystkim. Styl nowego bloga o wszystkim nie ulegnie zmianie tzn dalej będę pisać o moich własnych przemyśleniach w sposób przedstawiający moją osobę. Natomiast blog fryzjerski będzie zawierał ciut węższe tematy. Sam temat tyczący się mycia włosów będzie pocięty na kilka dobrych części by było łatwiej cokolwiek zrozumieć.

Drugą sprawą jest oddzielenie stron fb. Do tej pory miałam misz-masz o lekkim zabarwieniu fryzjerskim. Zauważyłam, że przez to zaczęłam tracić stałych obserwatorów chcących podziwiać moją pracę fryzjerską, gdyż moje rozmyślania na temat m.in. pieluch były mało związane z włosami, czyli czymś dlaczego dana osoba polubiła stronę. Stare Fryzury Honi wracają do łask ;) Na nowej stronce fb po prostu będę zamieszczać mój misz-masz nie związany lub lekko związany z fryzjerstwem. Na stronach Facebook'a czeka mnie jeszcze sporo pracy. Jednak puki nie znajdę nowej pracy to spokojnie znajdzie się czas na doprowadzenie wszystkiego do ładu. 

Głównym jednak powodem jest poszukiwanie pracy w zawodzie. Do poprzedniego miejsca pracy w tym momencie mam ok. 500km, więc niekoniecznie są szanse na powrót. Szukając nowego miejsca pracy zawsze mogę wpisać do CV namiary zarówno na bloga jak i na fb. Potencjalny pracodawca przeglądając moje "wypociny" łatwiej jest w  stanie określić czy szuka takiego pracownika jak ja. Nie ma sensu by doszukiwał się mojej wiedzy fryzjerskiej pomiędzy pieluchami, odchudzaniem i rozmyślaniami nad życiem.

Mam nadzieję, że jednak wyjdzie to wszystko na dobre. 
Pozdrawiam
Honia

był dzień kobiet

honiatasca

Był 8 marca - słynny dzień kobiet. Mąż przyszedł z za małym prezentem, ale mi nie było jakoś przykro. Ubrał to na tyle ładnie w słowa, że bardziej zmobilizował mnie do działania bym mogła wykorzystać ten prezent. Nie ważne co dostałam, ważne że od serca.

Czemu tyle bab marudzi na swoich mężów? Ktoś was kobitki na siłę do ołtarza ciągnął? A może to facet za bardzo się zmienił? A może to Ty stałaś się zgrzybiałą kurą domową? Nie zapominajmy o tym, że faceci są wzrokowcami. Więc jeśli kobieta przestaje o siebie dbać bo "nie ma czasu" to sorry.... Przestaje pociągać.

A czego wymagamy od facetów? Romantyczności, tego by był podporą i najlepiej by wyglądał jak superbohater. Spoko, wymagać możemy. Jednak na chwilę zamieńmy się miejscami. Wyobraź sobie że jesteś własnym mężem i spójrz przez oczy własnego męża na siebie. Za co Cię pokochał? Jak bardzo się zmieniłaś od ślubu? Malujesz się rzadziej? Jak się odżywiasz? Jak traktujesz męża? I może teraz się wkraść takie "ups...". Spoko on też może nie jest ideałem, ale... Wrzaskiem go nie naprawisz. Powiedz szczerze co Ci nie pasuje i co sprawia Ci przykrość, ale nie waż się obrażać jeżeli usłyszysz, że też jesteś winna, bo najprawdopodobniej to będzie prawda.

Może i mam krótki staż małżeński, ale dziwię się jak patrzę na kobiety mające podobny staż i skarżące się na mężów. Czy tylko ja nie potrzebuję kwiatka w walentynki? Czy tylko ja wolę dostać z okazji zwykłego lub 3 razy droższe... a wolę nie przeliczać miłości na pieniądze.

W sumie ja mam walentynki i dzień kobiet prawie codziennie. Wyszłam za faceta którego kocham, który mnie dopinguje i który twierdzi, że mnie kocha, a ja mu wierzę

Dzień pomiarów

honiatasca

Tak dziś dzień pomiarów :)

Po udostępnieniu w sieci padło kilka pytań, na które zamierzam tu odpowiedzieć. 

Co to za apka?

Więc po kolei:

Scaless:16388904_1403003073064542_2127367572_o__kopia16522874_1413085995389583_1789551436_n

wyzwanie 30 dni fit16522768_1413543778677138_654133979_n

fitatu
16559058_1413543775343805_2017220218_n

Domowa waga kupiona w Castoramie

16593503_1413543795343803_1944367982_o

Co i jak często ćwiczę?

Staram się ćwiczyć codziennie (jednak dziś mam 3 dzień przerwy przez wzgląd na stan zdrowia). Przez 3 - 4 dni wykonuję taki zestaw ćwiczeń:

  • rozgrzewka  
  • Potem dwie serie ćwiczeń każde ćwiczenie 25-35sekund (zamierzam stopniowo wydłużać czas) + 10s przerwy na zmianę pozycji do kolejnego ćwiczenia
    1. Przysiad otwarty
    2. Wspinaczka
    3. Pajacyki
    4. Przysiad
    5. Skrętoskłony
    6. Plank
    7. Truchcik
    8. Pompki z wymachem
    sugerowałam się ćwiczeniami Asi 
    Jednak nie wyrabiam tyle co Asia robi i skróciłam czas do swoich potrzeb. Oczywiście tak jak Asia po pierwszej serii robię minutę przerwy. Nie korzystam też z zaprezentowanych tu rozgrzewki i rozciągania.
  • Przed rozciąganiem jeszcze korzystam z aplikacji wyzwanie 30 dni fit (kolejny trening)
  • a na koniec  rozciąganie 

 

Co 4-5 dzień zamiast ćwiczeń od Asi wykonuję chociaż przynajmniej część ćwiczeń Torbospalanie

 

Czasami wieczorem, gdy oglądam z mężem film to kręcę kołem hula hoop - nie wiem czy ono też coś daje, ale je lubię :)

16507800_1413538842010965_570078487_n

Co jem?

Wszystko, ale z głową. Mąki pszennej prawie nie ma w moim menu. Poznikały produkty ociekające tłuszczem. Oczywiście nie ma słodyczy. Zamiast słodkiego mam koktajl z owoców a od 15:00, gdy bierze mnie głód piję sok warzywny. W sumie wyjdzie 5 posiłków dziennie (liczę z przekąskami). 
Gdy osiągnę jakiś postawiony sobie cel nagradzam się (ostatnio była wizyta w McDonaldzie).

Oczywistą oczywistością jest również butelka wody przy mnie :)



W razie kolejnych pytań służę pomocą :)
Pozdrawiam 
Honia

Spis treści

honiatasca

Ponieważ to mój 30 wpis postanowiłam posegregować tematykę wpisów. Miłej lektury:

Powitanie

Kontakty/linki

Moje zdanie w każdej tematyce:

Opinie/recenzje

Moje rękodzieło

Moje odchudzanie

Oczywiście postaram się ten spis treści uzupełniać na bieżąco :)

A co z burakiem?

honiatasca

Burak smaczny (?) burak zdrowy,

burak do wypicia jest gotowy :)

Teraz pokarzę wam przygotowanie mojego koktajlu do lunchu :)

Oto składniki :)

IMG_20170126_1215131

Niby skromnie ale szklankę soku da się z tego wydusić :)

Najpierw burak ma spotkanie z tarkąIMG_20170126_1217241IMG_20170126_1218421

coś mi się też ręka zaczerwieniła :)

IMG_20170126_1221041

Dorzuciłam cytrynkę pokrojoną w plasterki :)IMG_20170126_1223441

.... i jabłuszkoIMG_20170126_1225251

.... zblendowałam, a że było gęste to na sitoIMG_20170126_1227531

... wlałam do szklanki...

 IMG_20170126_1230411

... jeszcze dodać chia i lunch gotowy :)IMG_20170126_1235381

Smacznego :D

 

A jak tam wasze lunch'e?

Pozdrawiam 

Honi

Rusz dupę, zmień cokolwiek

honiatasca

Chcesz zrzucić 10 kg to się rusz :) jeśli to jest dziesiąty wpis który czytasz siedząc w wygodnym fotelu przed kompem żrąc chipsy to sorki... nie schudniesz

NIGDY!!!!

Rusz dupę zrób cokolwiek :) 

Od czego zacząć? Może jeśli ruszenie dupy z przed kompa jest dla Ciebie zbyt dużym wyzwaniem to może zacznij od zmiany menu obok kompa? Jak często jesz przy kompie? Co stoi obok, komputera, tableta a nawet telefonu? Łakocie? Chipsy? 

Zamień na wodę lub sok z buraka. Zawsze będzie jakiś nowy krok. Dasz radę. Zanim przeszłam na dietę ok tygodnia przyzwyczajałam się do wody. Dopiero potem odkryłam magię koktajli i dalej samo poszło. Gdy piszę, mam obok kompa butelkę z wodą. Dokładniej bidon filtrujący, który był gratis do dzbanka filtrującego (zestaw za 25 zł). Niestety efektów ćwiczeń nie będziesz mieć po 2 dniach tylko po min 2-3 mc pracy nad sylwetką. Teraz po mniej więcej 1 mc pracy czuję się lepiej nie schudłam jakoś wybitnie, bo dopiero 1,5 kg. Zawsze coś. Nie głoduję, nie leczę zakwasów. Więc chyba dobrze. ;P 

Nie musisz od razu robić godzinnego treningu. Jeszcze miesiąc temu nie dawałam rady z 15 min ćwiczeń.Teraz robię treningi po 40 - 50 min. Porządne treningi robię od jakiś 2 tygodni. Robię ok 10-15 min samej rozgrzewki, później ze 20-30 min ćwiczeń konkretnych i na koniec oczywiście rozciąganie.  

A nawet jak nie chce Ci się ćwiczyć kup sobie piłkę do ćwiczeń i postaw zamiast fotela do kompa ;P

 IMG_20170125_092231

Też pomaga siedzę na niej przed kompem już jakieś 30 min i czuję już poślady ;P 

Może teraz kolej na was? To od czego zaczynacie? Ja już jestem po 40 min treningu, lekkim śniadaniu i wypiłam w miedzy czasie 0,5l wody :)

Wiem jedno - dasz radę 
Honia

Aktywny poranek :)

honiatasca

Ten wpis jest dedykowany wszystkim, którzy szukają motywacji :) 

Więc tak:

Poranek zaczęłam jak zwykle od treningu zawierającego dziś rozgrzewkę, TurboSpalanie (dziś nie męczyłam mięśni), 1 dzień pośladków z aplikacji 30 dni fit, i rozciąganie.

Mały w tym czasie grzecznie bawił się w kojcu lub obserwował "co ta mama robi?" :D

Potem dziecku butla w buzie i do łóżeczka, mały się zdrzemnął, a ja szybki prysznic :D

Potem cudowny rytuał szykowania śniadania. Wstawiłam jajko niech się gotuje i zrobiłam koktajl. Dziś oprócz cytrusów był banan który zblendowałam z gotowym sokiem cytrusowym. Nasionka chia dodałam od razu do bananów :)

IMG_20170126_081020IMG_20170126_0825251IMG_20170126_0826081IMG_20170126_0827271IMG_20170126_083053IMG_20170126_082925IMG_20170126_0830011IMG_20170126_0830251IMG_20170126_0832541IMG_20170126_0833301IMG_20170126_0836401

A jak tam wasze śniadanka? 

Pozdrawiam 

Honia 

 

 

 

Jak to robię? Czyli koktajl robiony "na biedaka"

honiatasca

Robiąc koktajle idę po najtańszej linii oporu. Większość załatwiam blenderem, jak wychodzi za gęste przeciskam przez sitko. Warzywa i owoce które są za twarde na blender ścieram najpierw na małym oczku na tarce. Gdybym była "bogata" załatwiłabym to wyciskarką wolnoobrotową (korzystałam u moich rodziców i jest ekstra). 

Postanowiłam przedstawić "rytuał" robienia śniadania. Gdzieś przeczytałam, że rano zalecane są owoce, gdyż ich naturalne cukry dostarczają energii na cały dzień więc przy śniadaniu towarzyszą mi owoce. Dziś miałam pomarańcze, cytrynę, nasiona chia i imbir (skromnie bo zakupów nie robiłam).

IMG_20170125_0848551

Do przygotowania wykorzystuje to co zazwyczaj każdy ma w domu - blender, sitko, garnek i oczywiście szklanka. Korzystam z sitka ponieważ w nieprzecedzonym jest za dużo "farfocli" i jest dla mnie za gęste. 

IMG_20170125_0847001

Do nasionek chia wlewam łyżkę wody by trochę napęczniały.

Owoce myję, następnie z pomarańczy i cytryny ścieram skórkę i zostawiam sobie do peelingu z kawy :) gdy owoce są pozbawione skórki kroję je na mniejsze części i przygotowuje do blendowania. Jak widać na zdjęciu na wierzch jeszcze rzucam kilka plasterków imbiru. 

IMG_20170125_0859451

No i blenduję :)

IMG_20170125_09033411

Przecedzam przez sitko - warto trochę łyżką przy tym popracować to więcej w szybszym tempie przez sito przejdzie. Czasem też na sitku nieco blenderem popracuję. :)

IMG_20170125_0903571

 Przelewam do szklanki :P

IMG_20170125_0908311

 no i zostało jeszcze dorzucenie ziarenek chia i zamieszanie

 IMG_20170125_0909091

No a na śniadanie miałam dziś śledzika :)

IMG_20170125_0912301

 

A jak tam wasze śniadanka? 

Pozdrawiam

Honia :)

Coś zadziałało

honiatasca

Dziś znowu o odchudzaniu. Spadł mi kilogram :) czekam na następne.  Co robię? Ćwiczę, zainstalowałam sobie „Endomondo” by nabrać większych chęci na spacery. Po prostu „ruszam dupę sprzed kompa”

Po za tym ograniczyłam produkty zawierające mąkę pszenną. Wprowadziłam duuużo warzyw i owoców. W sumie mam 2 konkretne posiłki dziennie, a po za tym koktajle warzywne, owocowe i warzywno-owocowe. Nie mam porządnej wyciskarki więc bawię się blenderem przez sito. Trochę jest roboty, ale w sumie to warto :)

Nie czuję się wyczerpana jak przy dukanie, a ćwiczenia powodują, że mam dobry start w dzień. Obecnie ćwiczę sobie razem z Asią Zając-Borowicką. Daje wycisk, jednak nie mam zakwasów jak po p. Chodakowskiej. Oczywiście jeśli ćwiczysz z Chodakowską to nie mam żadnych pretensji do Ciebie. Ona po prostu mi nie odpowiada.  Do tej pory też fajnie się czułam po ćwiczeniach z Olą Rożnowską znaną już jako Sportsmama :)

Zapodam wam jeszcze jak wyglądają moje koktajle :)


IMG_20170116_144631IMG_20170118_093559IMG_20170119_114121

 A jak tam wasze diety, odchudzanie i zdrowy tryb życia?

 

Drewniany kojec dla dziecka

honiatasca

Zamówiony na allegro. Cena coś koło 250 (w tym koszt przesyłki). Złożenie banalnie proste. Mąż pewnie znowu będzie smutny, że nie poczekałam na niego i nie dałam wykazać mu się męską złotą rączką.... ale był w pracy.... a ja nie umiem czekać.

W końcu dziecku nie grozi przytrzaśnięcie sobie paluszków szufladą, porażenie prądem z gniazdka i ma swój prywatny własny kąt :)

16107836_1391202070911309_403431326_o16106573_1391202057577977_1497675471_o16129420_1391202114244638_179141864_o16106169_1391203820911134_1287379064_o16129275_1391224257575757_818506772_o16121465_1391240790907437_1434314205_o

Jak schudnąć 10 kg w tydzień?

honiatasca

Aż roi się od postów, nagrań itp w tej tematyce. Dziewczyny, którym się udało opowiadają w cukierkowy sposób jak to jest teraz cudownie, że zrobiły to czy tamto. 

I dobrze!!!! Gratuluję, że się udało. Macie dodatkowy temat do pisania lub przedstawienia na vlogu. Jeszcze lepiej jeśli to dzięki Tobie ktoś inny też postanowi zadbać o siebie. To nie jest ironia, na prawdę gratuluję. Ten temat to temat rzeka. Jednak staje się pożywką dla leni. 

Tak leni, którzy tylko pytają "jak to zrobiłaś", nie po to by coś zmienić.

Pół roku przed ciążą osiągnęłam cudowny wynik 65kg przy wzroście 168cm. Wyglądałam ok, jeszcze nie wychudzona, ale już szczupła. Schudłam wtedy ok 10kg w ciągu roku. Jednak, gdy ktoś z grupy leni pytał "jak?" oczekując cudownej listy rad, porad, ćwiczeń, diet itp. musiał obejść się moim "poszłam do pracy" :) 

Takie były fakty - pracowałam przez rok jako fryzjer, a chudnąć zaczęłam razem z wzrostem ilości klientów = więcej ruchu (może niewiele, ale jednak) + mniej czasu na podjadanie.

Przepraszam, że nie zaczynałam opowieści o mojej silnej woli, braku podjadania i wyczerpujących treningów, ale kłamać nie będę. Teraz po porodzie, jak jestem w domu, mam mniej ruchu i lodówkę blisko to znowu zaczęłam przybierać. Jednak nie, nie szukam złotego środka latając po necie i czytając posty bądź oglądając filmiki. Mnie to nie karmi.

Zaczęłam ćwiczyć.

Zaczęłam pić sok z buraków.

Zaczęłam pić więcej wody.

Zaczęłam się regularnie ważyć i mierzyć.

Zrobiłam to co najważniejsze: zaczęłam.

Jak jest tu gdzieś jeszcze inna Pani, która zaczęła to możemy wspólnie dzielić się, chwalić na bieżąco. Tylko bez lukru a z faktami :)

 

Alle Pizza w Świdniku

honiatasca

Chcesz zjeść dobrze w Świdniku? Alle Pizza jest godna polecenia. Szczególnie jeśli chodzi o "kebsy i hambuksy". Pizza tu jest na poziomie umiarkowanym - jadłam lepsze, ale jest tu smacznie. Szczególnie, gdy jest pani na którą moi świdniccy znajomi mówią "Mamuśka". Jak ona przygotuje ciepłą kanapkę to rzeczywiście smakuje "jak u mamy" :) Pani Mamuśka jest również kobietą przesympatyczną. Zawsze z uśmiechem reaguje na klienta. Jedyną, i dość mocną wadą lokalu jest brak pomieszczeń ze stolikami. Przy ładnej pogodzie to nie robi różnicy, bo można zjeść i na zewnątrz, jednak czasem przy gorszej pogodzie trzeba zamawiać, a wiadomo że sosy robią trochę bałaganu przy zamówieniach na dowóz. 

Mimo wszystko jeśli chcecie hamburgera, kebaba, hod-doga to śmiało można iść do Alle Pizzy. 

Dla ciekawskich link fb Alle Pizza

Pozdrawiam 

Honia Tasca

Ze Świdnika do Wrocławia

honiatasca

Mąż śpi, syn śpi.... a ja.... a ja myślę

No cóż. W życiu nie byłam we Wrocławiu, a od wczoraj tu mieszkam. Dziwne uczucie - wszystko nowe. Trzeba nieco rzeczy dokupić, rozlokować to co się przywiozło i.... poznać miasto. 

Uczucia mam różnie mieszane. Najważniejsze, że synio przetrwał wojaże wzorowo. Miał trochę przeżyć w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Teraz już wszystko będzie się normować. 

A co najważniejsze, jesteśmy wszyscy razem, pełna rodzinka. :)

ananasobutla :)

honiatasca

15226368_1331100373588146_915943797_n

Zrobiłam prezent na imieniny. Oto podstawowe informacje na temat solenizanta:

Imię - Andrzej

Niepijący, lubiący łakocie mężczyzna (dziadek 7mki dzieci)

Cukierki można zjeść, a pod nimi kryje się "szampan" dla dzieci

Pozdrawiam

Honia



Internet

honiatasca

Nie każdy wie, ale w 1991r do Polski dotarł Internet. Rozwój początkowo był wolny. Pamiętam jak mając naście lat zainstalowało się gg :D. Był jeden komputer na całą rodzinę. Telefon był stacjonarny. Rozwinęło się to bardzo solidnie. Nie wiem czy nie zbyt solidnie. Obecnie mając w ręku telefon możesz prawie wszystko sprawdzić, skontaktować się na wiele sposobów z drugą osobą.

Rozwój wielki, ale łatwo się zgubić. Wielu osobom zaciera się świat wirtualny ze światem realnym. Dochodzi do tego, że zamiast ruszyć zadek do pokoju obok to wysyła się informację na mesengerze do kogoś z rodziny. Szczytem focha jest usunięcie z grona znajomych na fb lub łaskawością przyjęcie. Co straszniejsze wiele osób traktuje to mega poważnie. Zastanawiam się czy to ma sens. Moje nastawienie do tego jest z dużym dystansem. Bawiąc się w czatowanie na różnych platformach zauważyłam, że wielu korzysta z możliwości bycia kim się chce. Więc czemu miałabym traktować osoby poznane w świecie wirtualnym poważnie? Jakoś nie palę się do tego.

Rozmawiając z rodziną i znajomymi doszłam do wniosku, że powstały trzy e-postawy. Jedna z nich wcześniej wspomniana to pełne zaangażowanie w świat wirtualny. Zauważyłam, że ten typ człowieka rzadko i z wielkim trudem rozstaje się z Internetem. Zaniedbuje świat realny na rzecz wirtualnego. Gdy przychodzi rodzina bądź znajomi nie potrafi choć przez chwilę nie zerknąć na w stronę komputera czy przypadkiem nie ma jakiejś nowej wiadomości czy komunikatu. Wiele osób z tej grupy ma kiepskie kontakty z osobami w świecie realnym. W sumie rzeczywiście łatwiej jest coś komuś zakomunikować przez Internet. Jednak widzę że to prowadzi do totalnej samotności.

Jest jeszcze grupa zbliżona, ale zdystansowana. Osoby z tej grupy często sięgają do portali/aplikacji społecznościowych. Kontaktując się głównie z osobami, znanymi ze świata realnego, często po to by poprawić sobie komunikację z nimi. Do nowych osób podchodzą z dystansem, czasem z przyprażeniem oka i duuuużo czasu mija zanim e-znajomość będzie traktowana poważnie. To chyba najbardziej zdrowe podejście, jednak łatwo przekroczyć granicę i wejść do grupy zaangażowanych po uszy.

Jest jeszcze grupa osób, która wie jak się włącza i wyłącza komputer i na tym się prawie kończy.  Taki człowiek z Internetu korzysta wtedy, gdy rzeczywiście musi. Nie wie co to jest snap, twitter a konto na fb ma tylko z konieczności. O ile nie ma przyjaciela z kontem posiadającym konieczne kontakty. Znam kilka takich osób z mojego pokolenia i młodszego. Po części im zazdroszczę pewnej dozy wolności. Z reguły te osoby potrafią przesiać i znajomych by rzeczywiście odróżnić przyjaźń od zwykłej znajomości.

Każda z tych grup społecznych ma własne wady i zalety. Osobiście staram się balansować na „złotym środku”. Wiem, że nic nie zastąpi kontaktu osobistego. Z drugiej strony staram się wykorzystywać możliwości jakie daje Internet. Jak sprawdzić czy nie popada się w skrajność? Wydaje mi się, że najlepiej zaprosić za pomocą Internetu przyjaciela do siebie a następnie, gdy będzie popijał razem z Tobą herbatkę poświęćcie czas sobie, a nie komputerowi. Nie dacie rady, trudno. Można próbować do woli. Chyba, że… nie ma kogo zaprosić…

Czarny poniedziałek - oficjalny list do czarna9610

honiatasca

Tak do Ciebie piszę czarna9610.

Czyli Twoja córka została nikczemnie zgwałcona i teraz nie wie co ma zrobić??!! Tak jak napisałam będzie chciała to i tak dokona aborcji za większą cenę. Z drugiej strony przez swoje życie nie poznałam ani jednej matki, która by żałowała, że urodziła. 
Po za tym czemu protest był akurat tego dnia gdzie wprowadzono zmiany podatkowe? Te zmiany doprowadzą do bankructwa wiele firm upadnie. Nie będzie czym wykarmić ubranych na czarno macic... Z resztą czy nie zauważyłaś, że ideologia protestu jest mi obojętna? Dzieją się podobne szopki jak z krzyżem pod pałacem prezydenckim. Za chwilę utworzy się trzeci obóz nabijający się z obu stron. Po co? przecież to nasz cudowny naród wybrał rządzących.... No ale zapomnieliśmy, że kupa naszych cudownych rodaków zagłosowała na "PiS dlatego by PO nie weszło". Wiele osób, gdy spytałam czemu nie zagłosują na tego człowieka, który się podoba to padła odpowiedź "a co mój głos zmieni". Czy na prawdę musi być w Polsce taki ciemnogród?

No i oczywiście kto z maszerujących przeczytał projekt ustawy? Kto z broniących projektu go przeczytał? Gdy były poprzednie rozmowy na ten temat szukałam kilka dni samego projektu. I co? Zamiast otrzymać źródło dostawałam litanie wypowiadane jak bełkot, że to musi lub nie ma prawa wejść. Ok, ale co? Kilku osobom, młodym rzekomo inteligentnym wypowiadającym się o tej ustawie zadałam pytanie "Czy czytałeś tekst?" Odpowiedź z reguły padała taka: "Nie, ale...." ALE, KURWA CO???????? Nie czytałeś/aś to po kiego się wypowiadasz i jak mantrę powtarzasz bełkot innych niedoinformowanych. Każdy ma prawo do własnego zdania na każdy temat. Tylko czemu ci wielcy obrońcy i ci wielcy przeciwnicy nie znają źródła swoich krzyków. Jak ślepe osły podążają za krzykiem innych.

Więc prośba dla wszystkich przeczytajcie http://www.stopaborcji.pl/wp-content/uploads/2016/03/projekt_2016.pdf a później stwierdźcie jakie jest wasze stanowisko w tym temacie.

Pozdrawiam

Honia

Czarny poniedziałek!!! Idziemy w bój!!!

honiatasca

Co wejdzie w życie to mnie nie obchodzi. Jakoś aborcja nie jest czymś na co bym sobie "pozwoliła", więc czy zaostrzone będą prawa w tej kwestii czy nie - moje życie nie ulegnie zmianie. Widzę tę "gówno-burzę" wokół aborcji i ustawy z nią związanej. Tak sobie myślę czemu Naród Polski nadal jest tak ślepy. Przecież wiadomo, że jak zostaje poruszany tak delikatny temat to tylko po to by wywołać krzyki ślepców. Jest głośno więc można wiele pozmieniać, coś podpisać, może sprzedać dobro narodowe. Przecież i tak nikt na to nie spojrzy, bo mamy wielkie kłótnie wokół aborcji. Środowiska religijne i pseudoreligijne będą zaciekle bronić życia poczętego. Środowiska antyklerykalne, pajace latające z tęczowymi gadżetami, jakieś feministki i inne ciekawe persony będą rzucać hasłami typu "moja macica - mój wybór". A za naszymi plecami dzieje się coś znacznie gorszego (nie wiem co bo zasłonięte jest macicą - w gruncie rzeczy nie wiem już czyją).

Jak dla mnie ta ustawa jakoś nie jest oburzająca, ale też nie jest potrzebna. Swoją drogą ciekawa jestem ile osób z jednej i drugiej strony barykady czytało ten projekt. :)

W każdym razie czy będzie to wprowadzone czy nie odsetek aborcji nie spadnie. Rozrośnie się tzw. podziemie aborcyjne i tyle. Zamiast wprowadzać nowe zaostrzenia może postawić na edukację narodu? Albo nie, lepiej nie, bo czym zaślepi się oczy społeczeństwa, gdy będzie trzeba podpisać coś baardzo niekorzystnego?

 

Bujaczek - jaki kupiłam i dlaczego mi się podoba

honiatasca

Kupiłam a raczej odkupiłam bujaczek

Długo zastanawiałam się jaki kupić. Pierwszą i podstawową sprawą był obszar jaki zajmie to urządzenie w trakcie bujania i jako złożone (w końcu musi się jakoś to pomieścić no 22,5m). Jak zwykle najtańszy wybór okazał się być najlepszym. Wybraliśmy z mężem bujak, a raczej huśtawkę na baterie.

MD000022

jak widać zwykłe bujadło nic specjalnego, ale dziecko mi szybko w nim usypia po za tym mogę zająć się swoimi obowiązkami domowymi nie tracąc dziecka z pola widzenia.

 W stanie złożonym wygląda tak: MD000024

Więc spokojnie mogą przestawić to pod ścianę, za łóżeczko, pewnie by się też zmieściło do skrzyni na pościel w łóżku ale nie próbowałam.

Nie wiem tylko po co to kwiatkowe lusterko, ale może Michał to kiedyś odkryje

MD000021

W każdym razie jestem zadowolona. Moje dziecko testowało też inny bujaczek posiadający wibracje, które nie były dla niego zachwycające. Tamten bujaczek był na biegunach, które można było zablokować, a za jakiś czas korzystać jak z fotela. Po teście stwierdziłam, że wybrany przez nas bujak jest lepszy bo:

- można go złożyć,

- uruchamiam tryb bujania i zajmuję się swoimi sprawami,

- moje dziecko go polubiło,

- mogę na nim wymieniać zabawki,

- dziecko nie marudzi więc chyba jest wygodny ;)

- łatwo zadbać o higienę zabawki - materiałowe części bez problemu mogę wrzucić do pralki.

 

Ogólnie ja jestem zadowolona. A wy z jakich zabawek bujających korzystałyście? Macie swoje plusy?

Pozdrawiam

Honia

Flanela tu, flanela tam cieszę się, że flanelę mam

honiatasca

Znowu tematyka okołodziecięca - w sumie nie ma co się dziwić chcę podzielić się moim niewielkim doświadczeniem w tych kwestiach i oczywiście zastanawiam się czy podzielicie moje zdanie.

 IMG_20160914_1028171

Według cioci Wikipedii:

"Flanela – miękka i lekka tkanina bawełniana lub wełniana o dobrych właściwościach termoizolacyjnych, należąca do grupy tkanin z okrywą runową (włókienną). Stosowana do wyrobu ubrań, bielizny (zwłaszcza piżam), pościeli. Tkana splotem płóciennym, mało podatnym na uszkodzenia mechaniczne, lub skośnym. Należy do grupy welurów drapanych, bowiem miękką, delikatną okrywę włókienną uzyskuje się poprzez drapanie, a następnie strzyżenie jej powierzchni." (źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Flanela wejście dn. 13.09.2016)

Będąc jeszcze w ciąży kupiłam 2 sztuki w Rossmannie, bo w każdym poradniku ciężarnej było napisane że trzeba min 5szt. Kupiłam mniej bo nie wiedziałam po co w ogóle komu pieluszki flanelowe. Od razu po porodzie przekonałam się, że są genialne.Najczęściej stosuje je zamiast prześcieradełka. jeszcze w szpitalu jak kładłam Michała obok siebie to kładłam go na flanelce, co z tego że był w pełnym becie, czułam się higieniczniej. jak było chłodniej wykorzystywałam flanelę jako kocyk. Z ciekawości również kupiłam pielucho-ceratkę czyli flanelę podszytą ceratką. Zauważyłam że jest to dobre rozwiązanie do przewijania po za domem gdzie nie ma się swojego przewijaka a chcemy uniknąć zalania czyjegoś łóżka :) Obecnie mam już około 10szt pieluch flanelowych o rozmiarze 70 x 80cm  i 4 pielucho-ceratki.

 

Kilka FOTOprzykładów

W łóżeczku :)

IMG_20160914_1020441

 

 

Zamiast kocyka :D

_DSC2525p13689690_1208092875888897_860775736_n

 

 

Tak podsumowując młodej mamie flanela się przyda jako, prześcieradełko, kocyk lub przewijak. Jest miła w dotyku, miękka i łatwa do spakowania w torbę dziecięcą. Warto mieć przy sobie min 2 sztuki.

Dla siebie również planuję zakupić prześcieradło flanelowe :D

A do czego wy wykorzystujecie flanelę? Co o niej sądzicie? Wypowiadać się możecie również pod linkiem na blogu :) A następny wpis będzie o bujaczku dla dzieci.

Pozdrawiam

Honia

 

 

 

© Fryzjer po godzinach
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci